O autorze
Przez lata mieszkałam w drodze, między kontynentami. W Nowym Jorku tęskniłam za Paryżem, w Toronto za Jerozolimą. Wszędzie za Warszawą. Dziś już wiem, że to ona jest moim najważniejszym adresem.

Podróżowałam śladami bohaterów moich książek: Isaaka Singera, Ireny Krzywickiej, Wiery Gran. Starałam się rozwiązywać zagadki ich losu i tajemnice pamięci. Ich portrety stawały się lustrami, w których się przeglądałam. Zmierzyłam się także z własnym sekretem (w Rodzinnej historii lęku), i dramatem (w Ćwiczeniach z utraty).

Mam czytelników w Ameryce i Francji, w Grecji, Hiszpanii, Izraelu, w Holandii i Korei. To – obok przyjaciół – stanowi mój najważniejszy życiowy dorobek.

PEN World Voices Festival

MAJ 2013.

Nowy Jork. Znowu. Ta sama znajoma droga z lotniska. Ciężkie stężenie lokalnej wilgoci plus transkontynentalny jet lag. Żółtą taksówką, przez zatkane autostrady z widokiem na panoramiczny cmentarz. Śmierć u progu życia, odległe pokolenia ścielące drogę ku nowoczesności. Strzelisty Manhattan, któremu brak dwóch wież, trzeba czasu, by wyłoniła się jedna. Nowa. Pomnik.



Trzeba pamiętać. Tutaj o September 11th. Zawsze o tych, którym nie udało się przeżyć wojny. Albo cudem ocalałych, ofiarach Holocaustu lub ich cieniach. Moja obsesja, moja powinność.

Kwitną jabłonie i wiśnie. Przekwitają magnolie i tulipany. Wchodzę w inną płaszczyznę czasu, w inny kostium rzeczywistości. Tak już trwa od dwudziestu lat. Ów przywilej bycia w dwóch postaciach, przymierzania dwóch losów – doświadczania ich, by dosięgnąć prawdy. Jakiej prawdy? Czyjej? W miarę upływu lat coraz mniej wierzę w PRAWDĘ JEDYNĄ.

Ja i nie ja? Ja „po angielsku”, na ile tożsama z tą „po polsku”? A z tą znad Sekwany? Stroje języków i okoliczności ich używania. Która „JA” występuje na międzynarodowym festiwalu pisarzy PEN CLUBU? Którą promują amerykańskie media? Która przyjechała do Nowego Jorku w 1991 roku jako stypendystka Fulbrighta i ledwie mówiąc po angielsku sprzedała swój projekt książki o Isaaku Bashevisie Singerze amerykańskiemu wydawcy?

W Ameryce wszystko jest możliwe. Tak myślę. Dlatego cenię ten kraj.

Jem śniadanie na 21 piętrze hotelu THE STANDARD przy Cooper Square. Nowy Jork u moich stóp. Powtarzam to sobie – zapamiętaj – to może się już nie zdarzyć. Jesteś jedną z ponad stu autorów zaproszonych na tegoroczny festiwal PEN-u. Temat: ODWAGA. Poważne zobowiązanie.

Pamiętam siebie sprzed lat na tych samych ulicach dolnego Manhattanu, onieśmieloną nowojorskim gestem, szczodrością zdarzeń, propozycji, możliwości. Nie było mnie stać na codzienną kawę i książki, ale siadywałam w Barnes and Noble przy Astor Place i marzyłam, że kiedyś moja książka znajdzie się na wystawie tej wspaniałej księgarni, a ja będę rozdawała autografy.

Spełniło się! Barnes and Noble na tymże placu już nie istnieje, ale pierwsze spotkanie autorskie z okazji publikacji Oskarżonej Wiery Gran odbyło się właśnie pod tym prestiżowym literackim adresem na Broadwayu.

Co zrobić ze spełnionym marzeniem? Marzyć dalej! Otwierać marzeniom skrzydła!

Uścisnęłam rękę Salmana Rushdie, uczestniczyłam w spotkaniach z Paulem Austerem i Martinem Amies’em, z Urugwajskim pisarzem, Eduardo Galeano – ogarniętym obsesją pamiętania i debiutantką Vaddey Ratner, autorką okrtunej powieści o swojej rodzinnej Kambodży. O swojej twórczości mówiła poetka i pisarka Sapphire (Push) i Hari Kunzuru, twórca niezapomnianego Impresionisty.

Pytano nas o odwagę w pisaniu i w życiu. Udzielaliśmy różnych odpowiedzi. Mówiłam o pokonywaniu lęku i uczciwości wobec własnych przekonań. O walce o prawdę i wolność w głoszeniu niewygodnych opinii.

Czy odwaga zakłada walkę? Czy jest odruchem instynktu? Czy trzeba się jej uczyć? Czy można nauczyć? A potem trenować, jak karate lub jogę?

Być sobą, kiedy świat nam sprzyja, chwali nas i wyróżnia, jest łatwo. Odważyć się być sobą, będąc osobnym, bez wsparcia grupy, zaplecza tłumu, bez sprzymierzeńców i popleczników, to jest trudniejsze. Często przez lata niemożliwe.

Pół setki spotkań, paneli, dyskusji. Tłok. Kolejki czytelników. Warsztaty poetyckie dla taksówkarzy i wykład Soni Sotomayor, sędzi sądu najwyższego. Mary Karr o odwadze w twórczości Zbigniewa Herberta. Shahrnush Parsipur o położeniu kobiet w Iranie. Panel pisarzy afrykańskich i warsztaty z tłumaczenia. Prowokacyjna Noami Wolf (Vagina: A New Biography) i galowa kolacja na cześć nagrodzonego przez PEN, a mojego kandydata na Nobla - Philipa Rotha.

Słowa, wiele słów. Trzeba je teraz w ciszy poskładać.

Największą nagrodą była dla mnie obecność tych, którzy byli świadkami moich nowojorskich początków. Wierzyli we mnie, co sprawiło, że stałam się tym, kim jestem. Towarzyszyli mojej pisarskiej drodze i nadal mnie nie odstępują. Wielka radość i … początek kolejnego marzenia.

Chcesz dostawać info o nowych wpisach?

Trwa ładowanie komentarzy...